

Jestem w tej chwili przeszkodą w budowie państwa dla bogatych - mówił prezydent, podsumowując w rozmowie z Tomaszem Lisem w telewizyjnej "dwójce" dwa i pół roku swej kadencji. Dodał, że nie godzi się na państwo, które pobiera taki sam podatek od ubogich i bogatych; na takie, w którym prywatyzuje się służbę zdrowia. Chcę państwa solidarnego, państwa, w którym jest miejsce dla słabszych - mówił prezydent.
Posty powiązane:
Castro: Obama ma dla nas receptę na głód
VAT od aut nielegalny?
Prezydent spóźnił się na spotkanie nie "przez 54 schody"
UE: ważą się losy siedziby EIT
Bębenek szybszy od Bouffiera
Nowy rzecznik przeciwny klapsom
W Wilnie odsłonięto tablicę katyńską
Norwegia: żałoba po śmierci Polaków
Dorn ostatecznie znalazł się poza PiS?
Girzyński: premier Tusk nie dopełnił obowiązków